27 stycznia 2012

Puder brązujący GOSH

Dziś pochwalę się Wam moim nowym nabytkiem, a raczej nabytkami. Z powodu siarczystej zimy, jaka do nas powoli nadchodzi, stwierdziłam, że brak słońca odbija się na mnie dosyć negatywnie. W związku z tym, postanowiłam zaopatrzyć się w puder brązujący/róż z fimry GOSH, który niesamowicie rozświetla twarz i wystarczą dwa machnięcia pędzelkiem, aby naszą cery pokryły połyskujące drobinki. Mimo, iż mam go dopiero kilka dni, już stał się moim numerem 1. Pokażę Wam kilka zdjęć tego zimowego łamacza ;)







Nie mogę powiedzieć nic na temat jego wydajności, bo ciężko to stwierdzić w tak krótkim czasie, choć z przypuszczeń mogę wnioskować, że starczy na długo ;) Ma ciekawe opakowanie kompaktowe, zmieści się w każdej torebce, by ratować w opresji. Może być użyty jako róż, w tej formie również świetnie się sprawdza. Jedynym minusem jaki mogę zauważyć, to cena która zazwyczaj waha się między 60-70zł. Chociaż ja myślę, że warto na niego tyle wydać! A Wy, macie już jakiś swój ulubiony puder brązujący? Próbowałyście tego?

Dziś aktywny piątek, czyli ftness z dziewczynami ;) Miłego weekendu!