20 marca 2013

Sephora Trend Report - don't give me a shit anymore!



Sephora Trend Report – brzmi dumnie, prawda? Sobota, godzina 9:20 kierunek Kraków-Warszawa. Na miejscu jestem koło południa, toczę się jeszcze bardziej dumnie i honorowo do naszego super wypasionego apartamentu bez WIFI i z nocnym śpiącym portierem który cały czas monitoruje sytuację! Ten apartament to moja sprawka – ulica Bagno na google maps wydaję się tak blisko Marszałkowskiej, że nawet nie drążyłam dalej. W rzeczywistości, to jakieś 15-20 minut zacnej drogi z tzw. buta przez najbardziej rozkopane ulice Warszawy gdzie akurat powstaje feralna linia metra. WHATEVER. Przyjeżdżam, rzucam torby, przebieram się. Wychodzę po Izę i Anię, ubieram koturny, które w starciu z wspomnianą budową metra nie mają żadnych szans. JA ICH NIE MAM. Prawie wybijam sobie 2 zęby, łamię nogę w kostce. Na szczęście, TYLKO PRAWIE.

 Jakoś wytrzymuje, zgarniam dziewczyny po drodze wsiadam do działającego jeszcze metra i pędzę razem z nimi do Arkadii na wielkie wydarzenie Sephory.N a miejscu ktoś szybko wręcza mi pakunki, wita a ja szukam miejsca dla Nas. Chcę mi się pić, jeść i nie wiem sama co jeszcze, stoję przy jakimś stoliczku gdzie nie ma krzeseł, zresztą nigdzie ich nie było. Poczęstunek ograniczył się do lizaków i krówek których nie próbowałam. Prawie przez godzinę stałam spragniona, z bolącymi nogami, z aparatem w rękach wyczekując cudu. W sumie jakiego? Coś koło godziny 17 zaproponowano mi wodę, allelujah! Na scenie było co? A raczej kto? Sara Biria główna makijażystka Sephory, przyszła, pogadała, poszła. Machnęła pędzlem może ze 3 razy, wszystko było gorgeous i fabulous. Jej uśmiech też ;)
Następnie przyszła kolej na Pana Macieja Słomkowskiego – makijażystę Diora. Najbardziej sensowny, konkretny i elokwentny gość tej imprezy. Kiedy mówił to trafiało, ludzie chcieli go słuchać i otaczał się wyjątkową aurą. To się nazywa po prostu charyzma. Co prawda Pan Maciej przyszedł już z umalowaną modelką przekazując nam, że Dior tym razem stawia na mocno podkreślone oczy a jasne usta ale mimo to wywarł na mnie najlepsze wrażenie.

Na sam koniec wyszedł Pan  Louis Emile Lebielle, który był pochłonięty cały czas wykonywaniem makijażu na modelce. Trendy próbowała przedstawić Polska przedstawicielka Givenchy, niestety – zamiast tego, mówiła raczej o produktach a nie o trendach, sprawiała wrażenie bardzo zagubionej. Po całym tym oficjalnym show przyszedł czas na wykonanie makijażu przez dziewczyny z blog makijaż, albo od makijażystek marek obecnych na tym spotkaniu. Trafiłam pod ręce makijażystki z Sephory. Wyszłam jako świecąca się kula dyskotekowa, miałam krzywo zrobione kreski, tonę rozświetlacza i na ogół mój makijaż z pewnością nie dodawał mi blasku. Tragedia. Musiałam 3 razy przypomnieć o tym, że chcę mieć kreskę na powiece, po trzeciej poprawce było ją w końcu widać... Co najlepsze, ta Pani pracuje w złotych Tarasach w Sephorze! Zgroza. Makijaż niczym z wiejskiej dyskoteki.
Drugiego dnia nie będę komentować, przyszli celebryci, blogerki nie liczyły się od chwili wejścia do chwili wyjścia w moim osobistym odczuciu. Jeżeli chodzi o organizację to wszystko było na wariackich papierach. Zmęczona wróciłam do Krakowa w niedzielę. Nie dość, że cały event był jaki był to wieczorem w sobotę wypuściłam się z Izą na miasto świętować jej urodziny, finał tego wyjścia był po prostu kuriozalny. Z polecenia poszłyśmy do klubu Glam, najpierw jednak przeszłyśmy 3 razy ulicę Żurawią, bo klub znajduje się za czarnymi drzwiami bez żadnego logo czy czegokolwiek co mogłoby nas naprowadzić. Co było potem naprawdę nie warto opowiadać.

Konkluzja jest jedna – jak na taką wielką firmę jak Sephora spodziewałam się większego profesjonalizmu. Był to jednak event, który ładnie miał wyglądać z punktu telewizyjnego i prasowego a tam nigdy nie jest zbyt dużo konstruktywnej treści.

91 komentarzy

  1. :):):) ale i fajnie , że miałaś okazję tam być:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. frustracja to raczej nie jest synonim słowa "fajnie" :)

      Usuń
  2. Czyli w sumie, niczego nie straciłam :P Powiem Ci, że czytając Twoją relację, nie chce mi się wierzyć, że takie spotkanie zostało zorganizowane w taki sposób. Phi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę to Nivea i Dove na razie przodują jeżeli chodzi o profesjonalizm takich spotkań :)

      Usuń
    2. Powiedziałabym wręcz, że jest to przrost formy nad treścią:) ...eventy, spotaknia itp tych firm są świetnie zorganizowane, ale kosmetyki mają marne;/

      Usuń
  3. Wszystko pod publikę...Szkoda było jechać...

    OdpowiedzUsuń
  4. trzeba się było zapytać, jak to wyglądało w zeszłym roku ;P

    ja wyjechałam w sobotę z Wrocławia pociągiem o 4 coś tam, po 11 byłam w Warszawie, te kilka godzin spędziłam w Arkadii. potem tez stałyśmy w ciasnocie, ale miałyśmy ciastka i wode, Niemniej byłam w szpilkach, które w trakcie poszłam przebrać. Było dwóch makijażystów, dostałyśmy torebki z kosmetykami i tyle. Nikt nam żadnych makijaży nie robił. Na drugi dzień juz nie byłyśmy oficjalnie zaproszone, więc nikt nie zostawał. Jedyny plus tego mojego wyjazdu był taki, że spotkałam się z dziewczynami. Najpierw poszłymśmy na lody, potem jeszcze na pizzę. O 21 coś tam miałam polskiego busa z powrotem do Wrocławia. Tam spóźniłam się na ostatni nocny autobus i 2 godziny siedziałam w poczekalni na dworcu. To były chyba bardziej wariackie papiery niż Twoje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też jednym z pozytywów było poznanie dziewczyn i dzięki tylko i wyłącznie temu ten wyjazd miał sens. Mimo, że Twój opis ma wydźwięk jeszcze bardziej negatywny niż ten, to nadal nie zmienia faktu, że taka marka jak Sephora powinna dać z siebie nieco więcej ;)

      Usuń
    2. no właśnie też byłam bardzo zdziwiona, że to tak wygląda. Dlatego w tym roku nie zmieniałam już planów.

      ach, rok temu, dwa dni po tym wydarzeniu, miałam egzamin, którego oczywiście nie zdałam ;p

      Usuń
    3. Taaa... niezdany egzamin i nieudany event, co za pech :P

      Usuń
  5. łoo kieeerwaaaa ładna poracha ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Współczuję. Szkoda, bo po takiej firmie spodziewałabym się więcej.

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż, ja od jakiegoś czasu staram się omijać S szerokim łukiem. Odkąd pani makijażystka tragicznie mnie pomalowała jakoś odechciało mi się robić tam zakupy.
    Dobrze, że przynajmniej spotkałaś się z dziewczynami bo tak to wyjazd byłby kompletną klapą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak wspierać się z dziewczynami podczas takich eventów, są nieocenione ;) Wspólne narzekanie the best hahaha :P

      Usuń
  8. Nic dodać nic ująć. Z pewnością zapamiętam swoje urodziny na długo ;) To był weekend absurdów.

    OdpowiedzUsuń
  9. bosshhe, szczerze mówiąc zmęczyłam się samym czytaniem :D czułam Twoją frustrację podczas całego wpisu. masakra. współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uczucia bardzo adekwatne do wydźwięku posta ;)

      Usuń
    2. Mam to samo. Samo przeczytanie mnie zmęczyło i wkurzyło :P
      Jestem ciekawa co było w tym klubie.

      Usuń
    3. uwierz mi, nie chcesz wiedzieć :P

      Usuń
    4. Ancyk,nie chcesz. Serio serio.

      Usuń
    5. No dobra, przekonałyście mnie ;)

      Usuń
  10. Zenua, ale co robić, bywa i tak :/

    OdpowiedzUsuń
  11. No to kiszka :(. Przykro że odwalili fuszerkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tragednia,szczerze powiedziawszy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Buuu :( tyle jechalas i rozczarowanie. Ale niestety to sa typowo prasowe eventy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już dawno się nauczyłam nie ufać google maps :D A co do eventu Sephory to faktycznie organizacyjna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  15. Porazka na maxa :/ czytalam i tylko coraz wieksze oczy mialam ze zdziwienia oO. Po prostu zero profesjonalizmu...

    OdpowiedzUsuń
  16. I dlatego fajnie, że są blogi. Można poczytać, jak to wszystko naprawdę wygląda - dzięki takim blogerkom, jak Ty!

    OdpowiedzUsuń
  17. Tyle kilometrów po takie rozczarowanie... :/ ehh szkoda
    A i mogłaś uwiecznić swój disco look :D:D

    OdpowiedzUsuń
  18. przypuszczam, że jeśli będzie o tym evencie w jakiejś gazecie dla kobiet to papier wszystko przyjmie i odpowiednie zdjęcia zrobią swoje ;] i większość ludzi będzie myślała jak tam musiało być super ;P

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda, ze impreza nie do konca byla udana ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jechać taki kawał i wyjść sfrustrowanym - nic fajnego. Dobrze, że chociaż towarzystwo Ci dopisało :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Widzę, że to wydarzenie, które zostało umiejętnie wypromowane, w rzeczywistości okazało się klapą. Przynajmniej dla blogerek, które niejako zostały uznane za gości drugiej kategorii.

    Jak widać praca w Sephorze nie jest równoznaczna z posiadaniem stosownych umiejętności, co udowodnił nieudolny makijaż, który zagościł na Twojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  22. ahahaha zabawa przednia była widzę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobrze, że mnie nogami do przodu nie wywieźli :P

      Usuń
    2. trzeba było mnie zabrać ze sobą :P

      Usuń
  23. o Jesoo jak mi ulżyło że nic ciekawego :D Naaawet nie wiesz niunia :* Dzięki za post, moja opinia o Sephora dzięki tobie się umacnia :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja sie pochorowalam i nie moglam odzalowac,ze mnie tam nie bedzie ;)a po Twoim poscie juz mi lepiej wiesz?chyba nie ma czego zalowac ,podziwiam,ze az z Krakowa jechalas,bo az tak chyba by mi sie nie chcialo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Krakowa do Warszawy tylko 3 godziny, więc nie jest to podróż jakaś strasznie długa na Polskie realia, szczególnie, że ja Warszawę naprawdę darzę dużą sympatią i uwielbiam niektóre miejsca dlatego mimo to, do Warszawy zawsze mi się chcę :)

      Usuń
  25. szkoda , że taka kicha wyszła...

    OdpowiedzUsuń
  26. Po jakimś czasie zawsze można sobie powiedzieć, że tak negatywne doświadczenia umocnią, staną się przestrogą
    Pióro Masz lekkie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. trochę szkoda... w końcu taka marka powinna coś z sobą pokazać. :|

    OdpowiedzUsuń
  28. Hm, nieciekawie. Spodziewałam się jednak czegoś lepszego po takiej firmie i takim wydarzeniu. W końcu nie pierwszy raz to organizowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny mówią, że w tamtym roku było jeszcze gorzej... ;)

      Usuń
  29. Trochę żałośnie zabłysnęła Sephora:/

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajna relacja... :))))
    A niby Sephora to taka renomowana i wielka marka... Żal...
    Ale przynajmniej zrobiłaś sobie wycieczkę do stolycy... Ja chętnie bym się tam znów wybrała :)))

    OdpowiedzUsuń
  31. uuu łaaa nie spodziewałabym się tego po Sephorze:/

    OdpowiedzUsuń
  32. Masakra też bym się wkurzyła :/

    OdpowiedzUsuń
  33. Nigdy nie lubiłam Sephory, a po Twojej relacji, to jeszcze bardziej utwierdzam się że ta firma wcale nie jest profesjonalna...

    OdpowiedzUsuń
  34. nie doceniają siły blogerek, a Sephory i tak nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, blogerki to takie koleżanki z podwórka, które trochę kreują poglądy na różne kwestie.

      Usuń
  35. szkoda,że taka kicha bo zapowiadalo się fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. powalająca szczerość jest najlepsza ;) może kiedy będzie kilka takich mało przychylnych opinii, wtedy następny event zorganizują inaczej ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. no to miałyście trendy spotkanie ;) jeśli takie są trendy w organizacji takich wydarzeń to ja dziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  38. mi się wydaje (choć nie byłam), że podczas ostatniej edycji było podobnie :(
    Impreza jak kazda inna w centrum handlowym w weekend :P
    w sumie dobrze, że mi się dupska ruszyć nie chciało

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o to to...zwykły pokaz przed tv.w galerii handlowej tyle, że blogerki sie dodatkowo zjechały

      Usuń
  39. Nie od dziś wiadomo, że jak człowiek głodny i spragniony, to wqrwiony ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. Wcale nie zazdroszczę ;) No szkoda bardzo, zabrakło organizacji i profesjonalizmu..

    OdpowiedzUsuń
  41. Hmmm a ja nei byłam na tym evencie a szkoda. :) Chcialabym zoabczyć Cie w roli dyskotekowaej kuli :)

    OdpowiedzUsuń
  42. szkoda, ze takie rozczarowanie :(

    OdpowiedzUsuń
  43. Zawsze jakieś doświadczenie

    OdpowiedzUsuń
  44. Dammit, pierwszy raz ever czytam o takim wydarzeniu i nie zazdroszczę Wam, że miałyście szansę tam być. W porównaniu z tym, wieczór z winem i Lubym przed komputerem wydaje się szczytem luksusu. Sami sobie zrobili antyreklamę i tyle... Wydaje mi się, że Ty byłabyś fantastyczną organizatorką takich spotkań. Mam Ci pomysł na karierę! :D

    OdpowiedzUsuń
  45. A w telewizji i prasie i tak wychwalaliby event pod niebiosa ;)) Esz niby taka marka, a tu takie cyrki...

    OdpowiedzUsuń
  46. Hmm nie ciekawie. Można by przymknąć na to oko, gdyby nie fakt, że ejchałaś spory kawałek drogi specjalnie na to wydarzenie. Ja już się przejechałam raz czy dwa na takich zjazdach i ich braku organizacji, więc mnie to w ogóle nie zaskoczyło. Ale żeby tylko lizaki dali?:D

    P.S. Zmieniłaś zupełnie wystrój bloga widzę, zdjęcie główne ? Wiosenne zmiany:)?

    OdpowiedzUsuń
  47. a nie mówiłam wpadnij do Podkowy Lesnej?! miałybysmy lepszy event ;)a tak serio...rzeczywiscie mozna było sie czegos lepszego spodziewać!

    OdpowiedzUsuń
  48. ja tam ogólnie w takich sytuacjach spijam każde angielskie słowo z ust mieszkańców Hameryki więc niestraszne mi stanie (choć następnym razem wezmę trampki). Tym razem nie mogłam być i widzę że przegapiłam malowanie... Szkoda, w sumie nie wiem czy któraś z dziewczyn wtedy pisała, coś kojarzę, że tak, a jeśli tak to mogliby wyciągnąć wnioski i się co nieco poprawić... Aktorkom jakoś nie kazali pewnie stać 3h...
    Tak czy siak - przynajmniej imprezka była ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. No to się nie popisali ;x a w Glamie co się działo? Pewnie niemiłosierne tłumy?;/

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  50. kurde. Kolejna impreza - klapa. I aż coraz większy strach przed każdą kolejną;d

    OdpowiedzUsuń
  51. Zespół Sephora Polska23 mar 2013, 15:55:00

    Brain For Sale, dziękujemy za Twoją szczerą opinię. Twoje spostrzeżenia weźmiemy pod uwagę. Na Twój adres e-mail wysłaliśmy Ci wiadomość. Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  52. Tragedia, współczuje i żałuje jednocześnie, że Pantene, Dove czy Benefit potrafią stanąć na wysokości zadania a Sephora nie...

    OdpowiedzUsuń
  53. No to zaszaleli, współczuję Ci telepania się z Krakowa do Warszawy po takie coś :/

    OdpowiedzUsuń
  54. Kurcze - dawno mnie nie było - a tu takie zmiany! :)
    Super!

    OdpowiedzUsuń
  55. dlaczego usunęłaś post w którym był konkurs z 4 kremami do rąk? były już wyniki? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy zobaczyć w rubrykę po prawo gdzie znajdują się popularne posty, a tam post o którym mówisz, że został usunięty: http://queeeniak.blogspot.com/2013/03/do-wygrania-4-kultowe-kremy-do-rak-od.html

      Wyniki będą jutro, a następnym razem najpierw sprawdź czy coś faktycznie zostało usunięte.

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. oj, to przepraszam! możliwe, że pomyliłam jakaś literkę w adresie i pisało mi, że takiej strony nie ma :) następnym razem dokładniej sprawdzę :)

      Usuń
  56. Jeszcze nie widziałam ładnego makijażu wykonanego przez Sephorę...

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.