23 listopada 2014

Daisy Dream

Daisy Dream - perfumy o zapachu marzeń. Uwodzące, kwiatowe, przywodzące na myśl pole pełne kwiatów... A tak serio to dla mnie perfumy są albo świeże, kwiatowe - zupełnie tak jak te, albo wieczorowe - jeżeli chodzi o typy których nie cierpię to ujmując lakonicznie - mdłych i zbyt ostrych według mojego nosa. Dlaczego zdecydowałam się na zakup Daisy? ...Bo miałam kupić Daisy Eau So Fresh i już prawie bym je miała, prawie... Gdyby nie poczta, brak awiza, a dalej to już sami wiecie. Wybrałam się koniec końców do Sephory zdecydowana na wspominaną wcześniej Daisy jednak urocze opakowanie Daisy Dream zmusiło mnie do dokładnych oględzin. Robiąc rundkę po Katowickiej Silesii i wąchając w ten czas blottery zdecydowałam się postawić na Daisy o zapachu marzeń. Jak to to wygląda w praktyce? Czasem go kocham, rzadziej nienawidzę - dla mnie z pewnością nie jest to zapach na lato, wolę go na sobie podczas chlapy, ciapy i błota. Wtedy napawa mnie optymizmem, szkoda że na krótko bo marzenie należy do bardzo ulotnych. Nieważne, nawet jak ten zapach nie będzie Ci się podobał a właśnie go kupiłaś - nie waż się go sprzedawać, popatrz na flakon. To ładna rzecz, ładnymi rzeczami trzeba się otaczać, życie staje się nieco bardziej próżne i nieco bardziej znośne. ;)

9 czerwca 2014

MALEFICENT by MAC

Maleficent by MAC to limitowana kolekcja kosmetycznego ‘’mroku” inspirowanego bajką o jednej z najbardziej znanych czarnych charakterów  wśród dzieci małych i tych większych również ;) W końcu kto nie zna bajki o śpiącej królewnie i złej królowej? Tą historię Disney przedstawia nam na nowo – co jest z pewnością mogę przyznać po obejrzeniu film, dosyć ciekawą opowieścią, choć z kilkoma grubymi zastrzeżeniami. O tym innym razem.  Maleficent nie mogło zabraknąć najważniejszego szczegółu którym w tym wypadku dopełnia całość a mianowicie – makijażu, który jest tak samo diaboliczny jak  ona sama. Ciemny, mocny, krwisty to look prawdziwej czarownicy, w którą wciela się niezawodna Angelina Jolie.  A ja dziś chciałam Wam pokazać piękną czwóreczkę cieni ze wspomnianej kolekcji.

19 lutego 2014

Mała biała miłość

Fuji film instax mini czyli stary dobry polaroid w odpicowanej wersji. Moje marzenie z dzieciństwa w końcu zostało spełnione. W czasach gdzie zdjęcia mają format jpg i nielicznym chcę się tworzyć klasyczne albumy taki aparat robi prawdziwą furorę. Owszem, wkłady to nie najtańsza inwestycja ale dzięki temu te zdjęcia zyskują na wartości. To oczekiwanie jak zdjęcie się wywoła jest naprawdę podniecające! Idealny gadżet na wszelkie imprezy, spotkania ze znajomymi kiedy chcemy mieć pamiątkę nie tylko w telefonie czy w aparacie ale na papierze. Fotografię z tego wynalazku mają prawdziwy klimat i jestem zdecydowanie w nim zakochana. Zresztą zobaczcie sami co tworzy ten maluch.

9 lutego 2014

Carinval 14`

Nigdy nie przywiązywałam wielkiej wagi do karnawału, no może z wyjątkiem czasu w którym byłam dzieckiem i zawsze jakaś impreza się nawinęła w podstawówce ;) Te czasy dawno za mną –dzięki Bogu. Wchodząc w dorosłość także nic nie zapowiadało zmian, ważny był sylwester, karnawał był tylko dodatkiem i kojarzył mi się głównie z tym oglądanym na szklanym ekranie z Rio De Janeiro, który do dziś ubóstwiam oglądać. Te kreacje, te tańce, ten performance! Zdecydowanie musze tam kiedyś wylądować właśnie podczas karnawału! Ostatnio udało mi się zaczepić na zwykłej karnawałowej imprezie organizowanej w remizie i powiem wam, że dawno się tak nie wybawiłam, nie wytańczyłam  i już dawno nie przespałam prawie całej niedzieli :D! Zdecydowanie częściej muszę wychodzić na zwykłe potańcówki bo kluby to już nie mój klimat, zbyt duże stężenie pijanych ludzi, dymu tytoniowego i niezdrowego przeświadczenia, że kiedy światła gasną to wszystko mi wolno ;) Cenię sobie obecnie imprezy, które są zamknięte, gdzie nie muszę martwić się o wszystko łącznie ze pomadką do ust i gdzie jest coś co zapełni mój żołądek podczas całonocnych hulanek.