23 listopada 2014

Daisy Dream

Daisy Dream - perfumy o zapachu marzeń. Uwodzące, kwiatowe, przywodzące na myśl pole pełne kwiatów... A tak serio to dla mnie perfumy są albo świeże, kwiatowe - zupełnie tak jak te, albo wieczorowe - jeżeli chodzi o typy których nie cierpię to ujmując lakonicznie - mdłych i zbyt ostrych według mojego nosa. Dlaczego zdecydowałam się na zakup Daisy? ...Bo miałam kupić Daisy Eau So Fresh i już prawie bym je miała, prawie... Gdyby nie poczta, brak awiza, a dalej to już sami wiecie. Wybrałam się koniec końców do Sephory zdecydowana na wspominaną wcześniej Daisy jednak urocze opakowanie Daisy Dream zmusiło mnie do dokładnych oględzin. Robiąc rundkę po Katowickiej Silesii i wąchając w ten czas blottery zdecydowałam się postawić na Daisy o zapachu marzeń. Jak to to wygląda w praktyce? Czasem go kocham, rzadziej nienawidzę - dla mnie z pewnością nie jest to zapach na lato, wolę go na sobie podczas chlapy, ciapy i błota. Wtedy napawa mnie optymizmem, szkoda że na krótko bo marzenie należy do bardzo ulotnych. Nieważne, nawet jak ten zapach nie będzie Ci się podobał a właśnie go kupiłaś - nie waż się go sprzedawać, popatrz na flakon. To ładna rzecz, ładnymi rzeczami trzeba się otaczać, życie staje się nieco bardziej próżne i nieco bardziej znośne. ;)