11 lutego 2015

3 powody dla których wszyscy lecimy na Greya

Od pewnego czasu Greyomania zaczyna przybierać coraz większe rozmiary, niebezpieczne rozmiary. Zaczynam się powoli obawiać, że Grey wyskoczy mi z lodówki, albo znajdę go za sałatą, albo na targu... koło Hanny Montanny! Tym razem nie szaleją dzieci, nie ciągną swoich rodziców za rękę, nie płaczą i nie rzucają się na ziemię w histerii, że nie dostali piórnika, breloczka, świeczki czy papieru toaletowego ze swoją idolką. Tym razem szaleją dorośli - czekają... czekają i wykupują wszystkie bilety do kina na co najmniej miesiąc po premierze filmu!  Może trochę przesadziłam, jednak na tydzień po dostanie się na seans graniczy póki co z cudem. Dlaczego tak wszyscy lecimy na Greya?



1. Cholernie męski, nieziemsko bogaty, władczy mężczyzna. I ona... zagubiona studentka, nieśmiała i dająca sobą kierować. Lecimy na Greya bo takie rzeczy w realu się nie zdarzają! A nawet jeżeli coś takiego kiedykolwiek miało miejsce to jest to naprawdę diament wśród ckliwych historii. Szef wielkiej korporacji nie zakochuje się w byle jakiej dziewczynie z byle jaką pracą i emocjonalną niestabilnością. Szef wielkiej firmy bierze sobie taką kobietę ale co najwyżej na sekretarkę i czasem spotykają się po pracy. No wiecie dlaczego. I basta. On ma może z trójkę dzieci, zawsze mówi że zostawi żonę, a ona nadal nieśmiele przytakuje mu na wszystko i wierzy, że będzie w końcu kopciuszkiem. Nie, nie, nie! Do tego całego szczęścia pisarka powinna Anastasię jeszcze przedstawić jako otyłą amerykankę - bo dreams came true.


2. Chyba wszyscy (zdecydowana większość) podejrzewam mamy jakiś niedosyt erotycznych doznań. Może za mało oglądamy, a może za mało robimy po ciemku? A może gdy jest jasno? Mam wrażenie, że ta większość liczy na jakieś nietuzinkowe doznania, sami nie wiedzą jakie, ale w końcu to Grey - tajemniczy, seksualny demon. Przecież musi się coś dziać! A ja nie będę oglądać brazzers bo nie wypada, nie mam na wykupienie konta premium i przecież jeżeli czytają i oglądają to wszyscy to nie jest to zgorszenie, a masowa erotyzacja przed ekranem. A jak masowa i robią to wszyscy to ja też. I to zupełnie normalne, czyż nie?


3. Właśnie... Efekt małpy. Małpa je banana, małpa chcę banana. Wszyscy gadają o Greyu, pozytywnie czy negatywnie - nieważne. Nie o to w tym chodzi. Ważne, że mówią a jak już mówią to nawet przeciwnicy takiej literatury mają ochotę zobaczyć na ekranie o co tyle szumu i czy warto było wydać pieniądze na bilet. Tak czy siak efekt wielkiej reklamy i poczty pantoflowej przyniósł bardzo owocny efekt. 

Reasumując - nieważne czy kochamy Greya czy go nienawidzimy. Nic nie zmieni tego, że wiemy o jego istnieniu bardzo dobitnie. Krzyczą w telewizorze, na billboardach w wielkich miastach czy w initernecie. To tak bardzo irytujący rodzaj świadomości. Bo ten kto nie wie kim jest Grey... Jego godziny niewiedzy są policzone.

17 komentarzy

  1. ja chyba dopełnię punk 3 :D nie czytałam Greya, ale chciałabym pójść do kina i zobaczyć o co tyle hałasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja czytałam pierwszą część (nie do końca, no bo..)i nie mogłam znieść tego, jak trzeba być zdesperowaną kobietą, by na każdym kroku ulegać mężczyźnie! :D Co kto lubi, mnie się nie podobało, ale cieszę się, że inni polubili tą serię :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóż ja się nie zgodzę. Mnie na film zaprosił chłopak bo przecież film jak każdy inny a jesteśmy ciekawi jak wypada ekranizacja i tyle. To samo z biletami działo się z seriami szybkich i wściekłych czy zmierzchu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam wszystkie trzy części i wcale nie czuję "Greyomani".

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapomniałam dodać ze jeżeli chodzi o bestseller w tematyce erotycznej to cross wydaje mi się ciekawszy. Mniej irytujący ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, nie wybieram sie do kina ani nawet nie mam ochoty oglądać.
    Wiesz.... Wolę się spełniać niż dostawać rumieńców.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżu :D zaczęłam to czytać, straszny gniot, nie przebrnęłam, do kina też sie nie wybieram :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie denerwuje tylko to, że chciałam iść na coś do kina na walentynki i patrze na repertuar a tu Grey i Grey i o dziwo Grey, normalnie moje oczy nie chciały uwierzyć. Tyle kasy wydali na jego promocję, że aż kina nie puszczają nic innego w ten dzień... :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm ani nie czytałam ani nie wybieram się do kina. Może jak będzie dostępny w bardziej nieoficjalny sposób to zerknę na niego ale dla mnie to po prostu naciągnięty pornos kończący się ślubem :) Coś jak "Brzydula" tylko z dużą dawką scen erotycznych. Najbardziej co śmieszy mnie w sukcesie Grey'a to kobiety. Wyobraźmy sobie taką sytuację : Para leży w łóżku, ona czyta czasopismo, on klika na telefonie w gre i nagle....On rzuca się na nią z okrzykiem "ssij ty suko"...Reakcja kobiety wiadoma "Ty taki oftaki..bla bla ...śpisz w salonie!" No bo żadna kobieta nie pozwoli by jej własny facet traktował ją jak kobietę z ulicy. Do czasu aż owa przykładna i cnotliwa kobieta nia przeczyta Greya...Wtedy siedzi rozmarzona nad książką i wzdycha "Czemu mój Czaruś nie jest takim brutalem..." Paradoks kobiety kóra nie wie czego chce...

    OdpowiedzUsuń
  10. Książki przeczytałam, chociaż może lepiej powiedzieć, że przekartkowałam bo mnie nudziły i czytałam co 10-15 stronę. Do kina idę z koleżanką, ot, jeden z naszych planów na Walentynki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytalam ksiazek, na film raczej sie nie wybiore, moze jesli uslysze ze jest wyjatkowo zly to wybiore sie w celu posmiania sie, ale watpie :D Generalnie wydaje mi sie ze fenomen tych ksiazek( i wkrotce filmu) polega na tym ze wzbudza skrajne emocje i przeciwnicy i fani tej sagi nonstop dyskutuja na niej temat, fani twierdza ze jest swietna, reszta twierdzi ze jest kiepsko napisana i tak w kolko :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam, nie wybieram się tym bardziej do kina :-) Generalnie jestem na nie :-) Wolę kryminały od pornosów dla zdesperowanych gospodyń domowych ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie WSZYSCY lecimy na greya :) dla mnie to banał :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe podsumowanie :) Dla mnie Grey to przede wszystkim świetna reklama na długo przed pojawieniem się filmu w kinach. Książka nie wywołała takich emocji, ale zobaczenie tych wszystkich MEGA RZECZY, które robi Szary - wewnętrzne boginie już nie tańczą, bo sił z podniecenia nie mają. Sama przeczytałam 3 części czekając chyba na jakiś zwrot akcji, a nie na gładkie rodzinne zakończenie, no ale cóż. To taki zmierzch, tylko zamiast kłów mamy pejcz, zamiast krwi płyny ustrojowe i zamiast skóry świecącej w słońcu - miliony monet. Jednego za to filmowi odmówić nie można - naprawdę niezłej ścieżki dźwiękowej.
    Ps. Oferta dla prawdziwych fanek: http://www.fiftyshadesexperience.com/
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  15. subhanallah, bagus sekali artikelnya. memang saya masih mersakan tidak terlalu mudah untuk bisa selalu berpikiran positif. biasanya karena ada pengalaman yang kurang menyenangkan atau kurang baik dengan hal itu.

    Obat Vitiligo

    Obat Vitiligo Ampuh

    Obat Herbal Vitiligo

    Obat Bercak Putih pada Kulit

    Cara Cepat Menghilangkan Vitiligo

    Mujtaba Pusat Herbal Terbaik

    Pom Mini Termurah Kualitas Ok

    OdpowiedzUsuń

Nie spamuj i nie obrażaj. Wszystkie komentarze mające na celu promocję bądź obrazę kogokolwiek będą usuwane.